"Dom pod Zwariowaną Żabą" (Wydawnictwo Literatura)

Lubicie, kiedy książki wprowadzają Was w dobry nastrój? Myślę, że tak, bo wiele osób czyta książki przede wszystkim dla przyjemności. Nie ma przecież niczego złego w tym, że traktujemy czytanie jak rozrywkę i odskocznię od codzienności. Ja bardzo lubię, kiedy w dobry humor wprowadzają mnie książki dla dzieci. To ważne, żeby najmłodsi przy czytaniu dobrze się bawili, wtedy czytanie kojarzy im się z przyjemnością, a literatura z dobrą zabawą.

Ostatnio wiele powodów do radości dała mi książka Dom pod Zwariowaną Żabą Anny Czerwińskiej-Rydel. Zanim zaczęłam ją czytać nie wiedziałam czego się spodziewać. Z okładki spoglądało na mnie kilka osób i spora grupa zwierząt różnych gatunków. Czy to będzie opowieść o ogrodzie zoologicznym? Nie, tytułowy dom na pierwszy rzut oka nie różni się od wszystkich innych domów. Jednak, jeśli tylko zajrzymy do środka, przekonamy się, że jest to dom zupełnie wyjątkowy. Zamieszkują go psy, koty i papuga, w ogrodzie mieszkają kury, gęsi, emu, króliki, a nawet żaby! Całą tą menażerią opiekuje się Basia. Przesympatyczna (i nieco szalona) miłośniczka zwierząt wszelkiej maści. Jej mąż, Julian, toleruje miłość żony do zwierząt. Trudno stwierdzić, czy ją podziela, ale na pewno akceptuje. Jest jeszcze Dziadek (a właściwie ojciec Basi). I oczywiście zwierzęta. To im autorka oddała głos. To z ich perspektywy wszystko widzimy. Wydarzenia z Domu pod Zwariowaną Żabą opowiada nam Tajemnica, kotka rasy devon rex. Tajemnica przesadnie tajemnicza nie jest, snuje długie opowieści, w których nie brakuje humoru. Czyta się je znakomicie!




Nie wiem ile książek dla dzieci przeczytałam w ciągu ostatnich piętnastu lat. Uzbierałoby się pewnie kilka tysięcy. Czy wszystkie były warte uwagi? Na pewno nie. Były jednak wśród nich także prawdziwe perełki. Historie, które na zawsze zapadły w moją pamięć. Choć Dom po Zwariowaną Żabą przeczytałam kilka dni temu, to już wiemy, że nigdy jej nie zapomnę. Znakomicie napisana, pełna humoru, bardzo dowcipna, a jednocześnie bliska prawdziwemu życiu. Pełna zdarzeń, które mogłyby spotkać każdego z nas. Ta książka jest po prostu wspaniała. Chciałabym, żeby podobnych historii było na rynku wydawniczym jak najwięcej. Właśnie takie książki sprawiają, że rodzi się w nas miłość do czytania. Anna Czerwińska-Rydel, która do tej pory bardziej kojarzyłam z biografiami sławnych ludzi adresowanymi do młodych czytelników, pozwoliła odkryć się z nieco innej strony. I nie będę ukrywać, że w tej odsłonie jej książki także zachwycają.




 

Dom pod Zwariowaną Żabą

Anna Czerwińska - Rydel

ilustracje Nika Jaworowska - Duchlińska

Wydawnictwo Literatura 2026

wiek 8+ 

https://wydawnictwoliteratura.pl/
 

 

"Wielokropek i przyjaciele. Opowieści o interpunkcji dla najmłodszych" (Wydawnictwo Nasza Księgarnia)

Czy nauka musi być nudna? Czy musi być przykrym obowiązkiem? W dzisiejszych czasach na pewno nie. Dziś już wszyscy wiedzą, że nie trzeba uczyć się słuchając jedynie monologów nauczycieli. Zwłaszcza najmłodszym świat mogą teraz objaśniać edukacyjne gry i różne książki pisane po to, żeby łączyć zabawę z nauką i przekazywać wiedzę w miły i przyjemny sposób. W naszym domu takich książek było zawsze sporo. Czytałyśmy je często i z dużą przyjemnością.

Takich książek z roku na rok ukazuje się coraz więcej. Oczywiście są wśród nich takie, które nie są warte uwagi. Wielokropek i przyjaciele. Opowieści o interpunkcji dla najmłodszych autorstwa Alicji Krzanik na pewno taką książką nie są. To książka, na którą autorka od początku do końca miała pomysł i dzięki temu czyta się ją z ogromną przyjemnością. Na Ziemię przybywa Wielokropek. Trafił do szuflady, w której panował spory ścisk. Szybko nawiązał nowe znajomości. Równie szybko wyruszył również w dalszą drogę. Można powiedzieć, że w szufladzie nie spotkał "swoich". Byli tam między innymi Torebka Cukru, Woda w Butelce i Śpiewnik z Niebieską Okładką. Wszyscy mili, ale on chciał czegoś więcej. Właśnie dlatego ruszył dalej i spotkał... inne znaki interpunkcyjne. Na jego drodze stanęli Pytajnik, Wykrzyknik, Cudzysłów, Kropka, Przecinek, Nawias, Myślnik, Średnik i Dwukropek. Każdy jest bohaterem innego rozdziału tej niezwykłej książki. Wielokropek poznaje ich, rozmawia, wysłuchuje rymowanej opowieści o funkcji, jaką każdy z nich pełni w zdaniu. Nuda? Nic bardziej mylnego.




Wielokropek i przyjaciele to książka jakiej wcześniej nie było. Choć jej zadaniem jest przekazywanie (albo poszerzenie) wiedzy, to czyta się ją jak najlepszą powieść. Historię pełną przygód i emocji. Opowieść z ciekawymi bohaterami. Książka, która łączy różne gatunki (mamy tu opowiadanie, wiersz, a na dokładkę, zadania, które trzeba rozwiązać). Właśnie z tego powodu tak dobrze się ją czyta. W trakcie lektury nie mogłam pozbyć się wrażenia, że to gotowy materiał na szkolne przedstawienie. Wierszowane opowieści o znakach interpunkcyjnych kuszą, żeby nauczyć się ich na pamięć! Myślę, że to doskonała lektura nie tylko na nadchodzący rok szkolny, ale po prostu na całe życie. Znakomicie napisana i wspaniale zilustrowana. Ilustracje stworzył Maciej Szymanowicz. Jego prace zawsze mnie zachwycały i tym razem jest tak samo. Każdy z obrazków, które trafiły do tej książki mógłby oprawiony w ramkę zawisnąć na ścianie dziecięcego pokoju. Zajrzyjcie do tej książki ze swoimi dziećmi (albo sami). Naprawdę jest tego warta!




Wielokropek i przyjaciele. Opowieści o interpunkcji dla najmłodszych

Alicja Krzanik

ilustracje Maciej Szymanowicz

Nasza Księgarnia 2026

wiek 6+ 

https://nk.com.pl/
 

 

 

"Kicia Kocia w podróży. Kicia Kocia i Pacek zwiedzają miasta w Polsce" (Wydawnictwo Media Rodzina)

Za trochę ponad tygodnie dzieci i młodzież wrócą do szkół i przedszkoli. Wakacje dobiegną końca i pozostaną (mam nadzieję) miłym wspomnieniem. My w tym roku po raz kolejny wybraliśmy się na Podlasie. Wyjazd w tamten rejon naszego kraju wiąże się dla nas z przejechaniem Polski z zachodu na wschód. Jadąc samochodem myślałam o tym, w jak ładnym i różnorodnym kraju mieszkamy. Ta myśl wracała do mnie także każdego dnia, który na Podlasiu spędziliśmy. Mamy tu tyle miejsc, które warto zobaczyć. Tyle miast, które zachwycają. 

Bardzo lubię podróżować po Polsce. Nawet jeśli odwiedzam jakieś miejsce kolejny raz, to i tak odkrywam w nim coś nowego. Miejsce, którego wcześniej nie widziałam, budynek, na który wcześniej nie zwróciłam uwagi. Bardzo często wracam do miejsc, w których już byłam i, które mi się spodobały. Kilka dni temu odbyłam literacką podróż w bardzo miłym towarzystwie. W podróż po Polsce zabrali mnie Kicia Kocia i Pacek. Bohaterowie kultowej serii książek autorstwa Anity Głowińskiej, która już od kilkunastu lat podbija serca małych czytelników. Seria na przestrzeni tych lat pięknie się rozwinęła i nieustająco towarzyszy dzieciom w różnych momentach życia. Teraz zabierają swoich czytelników na wycieczkę. Środkiem lokomocji będzie pociąg. Kicia Kocia spakowała do plecaka swój notatnik, w którym będzie umieszczać rysunki przedstawiające miejsca, które będą zwiedzać (a dzieci te rysunki będą musiały dokończyć i pokolorować). Jako pierwszą zobaczą Warszawę, potem ruszą do Białegostoku, stamtąd pojadą do Gdańska. Zwiedzą również Poznań i Szczecin. Ostatnim przystankiem na trasie ich podróży będzie Kraków. W każdym z tych miast zobaczą coś innego i ciekawego. W niektórych spróbują lokalnych przysmaków albo poznają miejscowe legendy. Szczerze mówiąc, trochę im tej wielkiej wyprawy pozazdrościłam i mam ochotę wsiąść w pociąg i zobaczyć jakieś nowe miejsce!




"Kicia Kocia" to jedna z tych serii, które darzę i zawsze będę darzyć ogromną sympatią i, do których będę czuć wyjątkowy sentyment. Doskonale pamiętam jak bardzo tę serię lubiła Tosia. Mieliśmy w domowej biblioteczce wszystkie dostępne wtedy książki z tej serii. Spotkanie autorskie z Anitą Głowińską było pierwszym spotkaniem autorskim, na jakie z Tosią poszłam. Choć Tosia jest już zdecydowanie za dużo na czytanie o przygodach Kici Koci, to sentyment pozostał w nas wszystkich. Bardzo cieszę się na widok każdego nowego tomu. I ten również sprawił mi radość. To bardzo dobra książka na trwające wakacje. Dla wielu może stać się inspiracją do podróży. Sama książka może być też świetnym towarzyszem podróży. Wystarczy oprócz niej zabrać ze sobą kredki albo pisaki i dzieci na pewno nie będą narzekać na nudę. Znajdą tu coś interesujące i ci, którzy lubią rysować, jak i te dzieci, które wolą, kiedy ktoś dorosłym im czyta. Oprócz historii podróży Kici Koci i Packa znajdziecie tu również garść ciekawostek o miastach, które odwiedzili bohaterowie książki Anity Głowińskiej. Najkrócej mówiąc, ta książka to dobra propozycja i dla największych fanów Kici Koci, jak i tych, którzy dopiero z tą serią i tymi bohaterami będą zaczynać swoją historię.




Kicia Kocia w podróży. Kicia Kocia i Pacek zwiedzają miasta w Polsce

Anita Głowińska

Media Rodzina 2026 


 https://www.mediarodzina.pl/

"Pirania duszy" (Wydawnictwo Mięta)

Zostały jeszcze trzy tygodnie wakacji. Trudno powiedzieć, czy to dużo czy mało. Mam jednak pewność, że minie szybko i ani się obejrzymy, a dzieci znowu pójdą do szkoły. Dlatego warto te dni, które jeszcze pozostały, dobrze wykorzystać i przeczytać ciekawą książkę. W ciągu roku szkolnego będzie na to na pewno mniej czasu. Po co warto w tych dniach sięgnąć? Co warto przeczytać? Nikomu niczego nie będę narzucać, ale zasugeruję przeczytanie książki Klaudii Zacharskiej Pirania duszy.

Początek może wydać się dość schematyczny. Małe miasteczko, mała szkoła, nowa uczennica. Wszyscy już kiedyś o tym czytaliśmy. A jednak tu jest nieco inaczej i bardzo ciekawie. Kolejnym wątkiem powinna być opowieść o grupce szkolnych gwiazd, do których nowa uczennica aspiruje. Potem mogłoby się okazać, że nowa dziewczyna rozbija starą grupkę, bo jedna z dziewczyn zaczyna darzyć ją większą sympatią. Tu jest jednak nieco inaczej. Nowa jest Maja. Zamknięta w sobie nastolatka nie nawiązała na razie relacji z żadną osobą z nowej klasy i nowej szkoły. Czy dobrze czuje się sama ze sobą? Ma taki charakter, że dobrze czuje się sama ze sobą. Ma wtedy czas na to, co najbardziej lubi, czyli grę na gitarze. Właśnie w takiej sytuacji zauważają ją kiedyś River i Pola, koleżanki z klasy. Maja bardzo je intryguje, więc ponownie krzyżują się ich drogi poza szkołą, postanawiają ją zaczepić. Dla Mai to nowa sytuacja, początkowo jest bardzo nieufna i nieśmiała, z czasem zmienia swoje zachowanie. Mimo to ciągle czujemy, że ma jeszcze jakąś tajemnicę, nie mówi o wszystkim, że niektóre rzeczy zostawia tylko dla siebie. Dlaczego? Tego czytelnicy wkrótce się dowiedzą, bo mają ma niezwykłą moc i nie tylko muzyczny talent! Trzy przyjaciółki mogłyby wykorzystywać go w szczytnych celach, ale los miał na ich relację inny plan. Jedna z dziewczyn zaczyna się dziwnie zachowywać. Czy to efekt konfliktu między nimi, zazdrości, która czasem się pojawia? Niestety, nie. River padła ofiarą klątwy...




Pirania duszy to doskonała lektura dla młodszych nastolatek. Wciągająca i oryginalna powieść o przyjaźni, budowaniu relacji i odkrywaniu siebie. Książka, która zainteresuje miłośników historii obyczajowych i tych, w których pojawiają się wątki magiczne. Myślę, że wiele czytelniczek odnajdzie w tej książce wątki, które zna z własnego życia. Jest motyw przeprowadzki, odnalezienie się w nowym miejscu. Jest historia budowania relacji, rozwijania swoich pasji i dzielenia się nimi z innymi. Jest przemoc rówieśnicza, której ostatnio wokół nas pojawia się zdecydowanie zbyt często. Są historie relacji między rodzeństwem i opowieści o budowaniu relacji z nowymi partnerami swoich rodziców. Wszystko, co bliskie dzisiejszym nastolatkom. Z tych właśnie powodów mogą tę książkę przeczytać jednym tchem. Klaudia Zacharska umiejętnie buduje napięcie i ciekawie rozwija historię Latarenek (bo tak zostają nazwane trzy przyjaciółki). Właśnie dlatego czyta się tę książkę z wielką przyjemnością i nadzieją, że takich historii będzie ukazywać się jeszcze więcej.




Pirania duszy

Klaudia Zacharska

ilustracje Paulina Walachowska

Wydawnictwo Mięta 2026 


 https://wydawnictwomieta.pl/

"Tajny klub "U Fryzjera"" (Wydawnictwo KROPKA)

Kryminały cieszą się niesłabnącym zainteresowaniem czytelników. Kiedyś ten gatunek kojarzył się z literaturą niekoniecznie adresowaną do najmłodszych czytelników. Dziś sytuacja się zmieniła. Kryminały i opowieści detektywistyczne są często pierwszą samodzielnie przeczytaną przez dzieci lekturą. Myślę, że każdy z Was dobrze zna te serie. Myślę, że większość dzieci, które znacie je czytała (albo nadal czyta), doskonale się przy tych książkach bawiąc. Ja wiele razy pisałam i mówiłam, że fanką kryminałów nie jestem. Zaczęłam je czytać dopiero niedawno i to dzięki Tosi. Ona jako miłośniczka tego gatunku, sprawiła, że spojrzałam na niego łaskawszym okiem.

Kryminały adresowane do młodszych czytelników są bardzo różnorodne. Każdy znajdzie taki, który najbardziej go zainteresuje i najbardziej mu się spodoba. Sporo z nich rozgrywa się współcześnie, ale są też takie, które śmiało możemy nazwać kryminałami retro. Do nich zalicza się książka Tajny klub "U Fryzjera", który pojawił się niedawno w ofercie wydawnictwa Kropka. To na pewno jedna z najkrótszych historii kryminalnych, jakie miałam okazję przeczytać. Książka ma niewiele ponad 50 stron, ale zapada w pamięć na długo. Jej akcja rozgrywa się w Chicago, w latach 20. XX wieku. Pierwsza strona książki dobrze wprowadza czytelników w klimat tych czasów i tego miasta. Właśnie tam mieszka Wielki Tulio. Kiedyś ochroniarz, dziś szef mafii. Mężczyzna budzi postrach wśród ludzi. Dziś właśnie obchodzi 50. urodziny i z tej okazji zorganizował przyjęcie, na które zostali zaproszeni zostali nieliczni. Żeby wejść należało podać hasło (samo wejście również było ukryte przed niepożądanymi spojrzeniami i prowadziło przez salon fryzjerski). Podać je musiała również córka Wielkiego Tulia. Czytelnicy szybko zauważą, że relacja między kobietą a jej ojcem jest napięta. Czy na tyle, żeby go zabić? Tak, dobrze przeczytaliście. Na przyjęciu urodzinowym doszło do zbrodni. Kto się tego dopuścił? Nikt obcy nie wchodził do pomieszczenia, czyli musi być to jedna z osób, które zostały zaproszone na przyjęcie...



Oczywiście nie zdradzę Wam zakończenia książki i nie odkryję przed Wami rozwiązania zagadki śmierci jednego z bohaterów książki Tajny klub "U Fryzjera". Książki, która mimo niewielkich rozmiarów wciąga, budzi ciekawość i zachwyt. To na pewno jeden z najbardziej klimatycznych kryminałów jakie wpadły w moje ręce. Chicago lat 20. okazało się znakomitym miejscem akcji. Bohaterowie są oryginalni, każdy inny, wszyscy ciekawi. Jest też czarny kot. Trochę niepokojący, bardzo tajemniczy. Warto jednak trzymać się w pobliżu miejsc, w których on jest, ponieważ to właśnie ów zwierzak pomoże nam rozwikłać zagadkę śmierci bossa mafii. Czy rozwiązanie Was zaskoczy? To zależy jak uważnie przeczytacie tę książkę i jak wnikliwie będzie wpatrywać się w kolejne obrazki! Czytajcie i bawcie się dobrze. Mali i duzi, jedni i drudzy znajdą tu to, co w kryminałach najbardziej lubią i cenią.



Tajny klub "U Fryzjera" 

Soledad Romero Marino

ilustracje Xiana Teimoy

tłumaczenie Katarzyna Mojkowska

KROPKA 2026 


 https://wydawnictwokropka.com.pl/